Gra Faust – wywiad z Mefistofelesem

Gra Faust: Seven games of the soul to prawdziwa perła z wirtualnego lamusa – niezwykła i niepodobna do innych. Dziś trochę zapomniana i trudno dostępna, jest jak rzadki ptak, unikatowy biały kruk. Zaliczam się do weteranów, którzy grali w nią tuż po premierze, a także do tych szczęśliwców, którym po 25 latach udało się ją uruchomić z tych samych czterech płytek (podobnie jak The Moment of Silence).

gra-faust-mefisto-w-parku-rozrywki

Ktoś zapyta, co gra ma wspólnego z dramatem Goethego, czy może jest jego adaptacją. Jako adaptacja musiałaby z grubsza trzymać się scenariusza, czyli przedstawiać losy uczonego i maga, doktora Fausta, który obiecał duszę diabłu w zamian za chwilę szczęścia. Mefistofeles powinien go kusić na różne sposoby, by w końcu bohater zawołał: chwilo, trwaj, jesteś piękna!

Gra Faust a dramat Goethego

We francusko-słoweńskiej grze nic takiego się nie dzieje. Jej akcja toczy się w różnych okresach XX wieku w parku rozrywki Teodora More’a. Bohaterami są jego mieszkańcy, wśród nich wynalazca Nathaniel Meister czy szwaczka Kalinka, a także członkowie trupy cyrkowej, w tym pogromca tygrysów, siostry syjamskie i „najgrubsza kobieta świata”. Dlaczego niejaki Marcellus Faust będzie tropił ich ślady, dowiemy się w stosownym momencie.

siostry-syjamskie-lily-i-jody

Dramat Goethego i grę firmy Arxel Tribe łączy głównie postać Mefistofelesa oraz wspólny motyw przewodni: podpisanie cyrografu w zamian za spełnienie marzeń. W obydwu pada pytanie: co może być dla człowieka na tyle ważne i cenne, że odda za to duszę diabłu? Jeden chce posiąść wiedzę, drugi władzę, a trzeci kobietę. Ktoś pragnie wiecznej młodości, inny talentu, a większość po prostu pieniędzy…

Gra Faust nie jest multimedialną wersją dramatu Goethego, ale podobnie jak on nawiązuje do motywu (mitu) faustowskiego, prezentując własną jego interpretację. Nie zapominajmy, że Faust to postać legendarna, której Goethe nie wymyślił, ale zaczerpnął z wcześniejszych źródeł. Później po ten sam motyw sięgało wielu innych twórców, np. Tomasz Mann w powieści Doktor Faustus, Istvan Szabo w filmie Mefisto, a także Adam Mickiewicz w żartobliwej balladzie Pani Twardowska.

gra-faust-hannibal-przed-lustrem

Wielu z nich nawiązywało zarazem do dzieła niemieckiego preromantyka, bo właśnie Goethe osadził mit faustyczny w kulturze europejskiej, ubierając go w słowa, które do dziś powtarzamy. Nawet w serialu Ranczo w odcinku „Pakt z czartem” (czyli Wójtem) miejscowy erudyta (Kusy) cytuje Goethego: Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni.

Ów cytat oraz parę innych kwestii słychać również w grze Faust, gdzie Mefistofelesowi zdarza się mówić tekstem swojego literackiego odpowiednika, choć te same słowa padają w zupełnie innym kontekście, a czasem nawet wypowiada je kto inny.

Kriminal tango in der taverne…

Nie zamierzam rozbierać gry na czynniki pierwsze, ale chcę wspomnieć o tym, co ją wyróżnia i współtworzy jej niepowtarzalny urok. Po latach utwierdzam się w przekonaniu, że Faust to gra z najlepszą ścieżką dźwiękową spośród tych określanych jako „nieoryginalne”, czyli nie skomponowane specjalnie na potrzeby gry, ale dla niej skompilowane. Dzięki tej składance w grze dzieje się magia.

lazienka-kalinki-w-grze-faust

Przykład. Poznajemy nową lokację, skromne mieszkanko, gdzie obok maszyny do szycia i warsztatu szwaczki leżą bele tkanin, a za kotarą mieszczą się kuchnia i łazienka z prostymi sprzętami. Wnętrze banalne i mało ciekawe, ale nie wtedy, gdy eksploracji towarzyszy zmysłowy wokal Sary Vaughan. Jej głos wprowadza nutkę poezji, buduje nastrój tajemnicy, zapowiada romans. Przyciasna klitka nabiera elegancji, a jej mieszkankę spowija aura femme fatale, zanim się jeszcze pojawi.

Takie cuda czyni muzyka, która podnosi wartość artystyczną tej gry o klasę wyżej. Czasem dezorientuje i wprowadza dwuznaczny dysonans, gdy tropimy niecne uczynki, a w tle brzmi kojący timbre saksofonu Gerry Mulligana. Kiedy indziej zaskakuje efektem humorystycznym, gdy w ukrytym warsztacie bimbrownika rozlega się niemiecki pastisz włoskiego szlagieru Criminal tango.

Jedyna gra z udziałem Gustawa Holoubka

Faust to jedna z nielicznych gier, które znam tylko z wersji polskiej i nie chcę znać innej. Powstała w szczęśliwych czasach, gdy o randze aktora nie świadczyła liczba followersów na instagramie, ale jego kreacje filmowe i teatralne. Jeśli powiem, że polska lokalizacja ma gwiazdorską obsadę, to nie znaczy, że głosy podkładają celebryci i skandaliści, tylko wybitni aktorzy.

marcellust-faust-w-grze-seven-games-of-the-soul

Na przykład Władysław Kowalski, który w tym samym czasie, czyli na przełomie wieków, współtworzył też świetny dubbing do Planescape Torment, gdzie zagrał Dak’kona. Gdy patrzę na czarnoskórego Fausta, nie tylko słyszę głos pana Władysława, ale dostrzegam rysy jego twarzy, jakby wybrano go także ze względu na fizyczne podobieństwo do postaci.

Bardzo bym się chciała dowiedzieć, jak udało się nakłonić Gustawa Holoubka do udziału w tym przedsięwzięciu. Zapamiętałam go jako charyzmatycznego intelektualistę o wyrafinowanym guście, a gry wideo uważano wówczas za podrzędną, by nie powiedzieć „jarmarczną” rozrywkę. Trzeba jednak przyznać, że ze względu na ważkie treści i walory artystyczne Faust: Gra Duszy była na tym tle wyjątkowo ambitnym projektem.

marcellus-faust-mefistofeles-i-teodor-more

Ciekawe, jak się pan Gustaw w tym doświadczeniu odnalazł, bo wygląda na to, że w żadnej innej grze już nie wystąpił. Mało kto wie o tym epizodzie w jego karierze; milczy o nim Wikipedia, a wyszukiwarki ustami AI zaklinają się, że nic im na ten temat nie wiadomo. Na wszelki wypadek zmontowałam filmik z głosami aktorów, ale wątpię, czy Google uzna go za „wiarygodny dowód”.

Sporą niespodziankę sprawił Marian Kociniak w głównej roli Mefistofelesa – ironiczny jak należy i diaboliczny jak nigdy dotąd. Całkiem inny, a jednocześnie momentami równie zabawny jak wtedy, gdy wystąpił po drugiej stronie barykady jako Marcin Kabat – pogromca sił piekielnych w prześmiesznych Igraszkach z diabłem.

gra-w-karty-z-mefistofelesem

Zakończę kwestią Mefistofelesa, którą w grze wygłasza inna postać głosem Jana Piechocińskiego. Ten uniwersalny i boleśnie aktualny cytat wystąpi jako obowiązkowy akcent polityczny, bez którego w ogóle nie warto się odzywać.

Zawsze tym będziesz, czymeś jest.
Peruki wsadzaj z loków całym lasem
Wzrost swój podwyższaj łokciowym obcasem
Zostaniesz zawsze, czymeś jest.

peruki = limuzyny, groźne miny
obcasy = głosy wyborców, w tym sfałszowane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *