South of the Circle – bardzo zimna wojna

Tytuł South of the Circle odnosi się do miejsca akcji, a właściwie jej wątku „współczesnego”, który rozgrywa się na południe od kręgu polarnego. Natomiast we wspomnieniach bohatera przenosimy się też na kampus uniwersytecki w Cambridge oraz wędrujemy po górach Szkocji.

south-of-the-circle-norweska-stacja-badawcza

Co właściwie jest za kołem podbiegunowym? Za północnym – zmrożony bezmiar oceanu, na nim duńska wyspa Grenlandia, a wokół północne krańce Kanady, krajów skandynawskich, Alaski i Rosji. Za południowym, które nas tutaj będzie interesować, rozciąga się gigantyczna czapa lodowa, która dla odmiany pokrywa jeden ląd stały. Znajdująca się tam Antarktyda to kontynent większy od Europy, ale nie leży na nim żadne państwo ani nawet miasto. Nikt nie mieszka tam na stałe, tylko przebywają czasowo pracownicy stacji badawczych. Tam właśnie trafi Peter – młody klimatolog, badacz chmur i prądów powietrznych.

Traktat Antarktyczny

Status prawny terytorium wokół bieguna południowego określa podpisany w 1959 roku Układ Antarktyczny. Zgodnie z jego postanowieniami na Antarktydzie można prowadzić wyłącznie działalność pokojową, co w praktyce oznacza głównie badania naukowe. Nie wolno tam wydobywać surowców, eksperymentować z bronią nuklearną ani składować odpadów radioaktywnych. Aż trudno uwierzyć, że podpisano takie porozumienie w niesprzyjającej atmosferze zimnej wojny i wyścigu zbrojeń. Jeszcze dziwniejsze, że udało się tych ustaleń dotrzymać. Czy aby na pewno?…

burza-sniezna

Postanowienia traktatu wprowadzono w życie w roku 1961, kiedy rozpoczyna się akcja South of the Circle (strona gry). Autor scenariusza, Luke Whittaker, wybrał ten arcyciekawy moment historyczny jako tło opowieści o związku Petera i Clary, pracowników naukowych uniwersytetu Cambridge. Udało mu się naszkicować kontekst polityczny dla tej love story i nasycić ją atmosferą czasów wzajemnej nieufności, podejrzeń, oskarżeń o zdradę i szpiegostwo. Polityka wkrada się do ich świata przez samochodowe radio nadające wiadomości BBC, a także manifestuje w poglądach i postawach występujących tutaj postaci.

Jest wśród nich ogarnięty antykomunistyczną paranoją profesor, wietrzący spiski i tropiący sowieckich agentów wśród swoich oponentów politycznych. Po przeciwnej stronie barykady stoją antywojenni aktywiści, z organizującą uliczne demonstracje Molly na czele. Zaprzyjaźniona z nią Clara też ma wyraziste poglądy, a jako światła i świadoma własnej wartości osoba domaga się równych praw dla kobiet. Z kolei kumple jej chłopaka to typowi przedstawiciele manosfery owych czasów.

south-of-the-circle

A pośrodku, na przecięciu tych układów i relacji stoi jak chorągiewka na wietrze nasz Peter, czyli główny bohater – nijaki i bez wyrazu. Stara się dopasować i żyć w zgodzie ze wszystkimi. Chce dobrze, ale mu nie wychodzi. Obiecuje, choć nie potrafi sprostać. To nieprawda, że staje przed dylematem: kariera czy miłość. Wybór jest inny i dość prosty: powiedzieć prawdę czy skłamać? Zachować się jak należy czy ulec naciskom? Wykazać odwagą cywilną czy stchórzyć? Tu nawet nie chodzi o lojalność wobec dziewczyny, tylko o zwykłą przyzwoitość i zachowanie twarzy.

Człowiek bez właściwości

Niestety, mimo moich starań, chyba nie udało mi się jej uratować. Pewnie dlatego, że Peter dokonał wyborów w przeszłości, której nie można już zmienić. Wiedziałam przecież od początku, że South of the CIrcle to tzw. przygodówka narracyjna (narrative experience/adventure). Znaczy to mniej więcej tyle, że opowiada się tutaj konkretną historię, właśnie taką, a nie inną, a mnie pozostaje tylko ją odkryć ewentualnie po swojemu przeżyć.

clara-and-peter-on-a-date

Są tu co prawda opcje dialogowe, więc zwykle mam kilka wariantów kwestii Petera do wyboru. Staram się jak mogę wydobyć z niego trochę asertywności i nadać tej postaci więcej charakteru. Trzeba by przejść grę kilkakrotnie, by sprawdzić, jak moje wybory modyfikują przebieg rozmowy. Podejrzewam, że choć wprowadzają subtelne zmiany nastroju, to nie mają znaczącego wpływu na przyszłość.

Niewykluczone, że mimo woli odtwarzam wydarzenia w subiektywnym ujęciu Petera. Może we wspomnieniach widzi siebie właśnie takim, jakim ja próbuję go stworzyć, choć wcale taki nie był. Pewnie chodzi o to, by sam zrozumiał, jaki jest naprawdę, żeby wreszcie dorósł. Autorzy starają się uwiarygodnić jego motywacje, przywołując w retrospekcjach dzieciństwo Petera i jego relacje z rodzicami. Mnie wydaje się wciąż tym samym zagubionym i naiwnym chłopcem.

Miło patrzeć na ekran

Na szczęście dialogi są dobrze napisane, a przede wszystkim znakomicie przeczytane, bo obsada aktorska trzyma wysoki poziom. Podobać się może sposób prowadzenia narracji, a zwłaszcza płynne przeplatanie platform czasowych oraz przenikanie się lokacji z aktualnej wędrówki po Antarktydzie i miejsc odwiedzanych w przeszłości. Na przykład gdy Peter przedziera się przez śnieżną pustynię, kieruje się na widoczny w dali masyw skalny przypominający kształtem katedrę. Wraca wtedy myślami do wieczoru, gdy podwoził Clarę do domu, jadąc samochodem w kierunku katedry w Cambridge.

ulice-cambridge

Nie mogę pominąć tego, co mnie do South of the Circle przyciągnęło i chyba urzekło najbardziej. Strona wizualna gry dostarcza tyle doznań estetycznych, że przyjemnie jest po prostu patrzeć na ekran. Kojące zmysły pastele, przepiękna paleta barw, zmieniających odcienie w zależności od oświetlenia, zachwycają zwłaszcza podczas magicznej górskiej wycieczki. Wybrana tu estetyka przypomina nieco projekty graficzne sprzed niemal stu lat, w tym plakaty turystyczne w stylu vintage, które znowu są w modzie. Zastanawiałam się, gdzie widziałam podobne, a objawienie przyszło jak zwykle w trakcie biegania.

Już po przejściu gry obejrzałam filmik wydawcy pt. „11 facts about South of the Circle„. Ujął mnie szczególnie punkt ostatni, którego wymowa jest mniej więcej taka: „Pamiętaj, że to nie jest gra akcji, tylko angażujące emocjonalnie doświadczenie dla tych, którzy szukają głębszych przeżyć i są wrażliwi na niuanse psychologiczne. Jeśli jesteś na to gotowy, zapraszamy.” Tak, właśnie tak trzymać! Róbmy swoje, twórzmy to, co uważamy za wartościowe, dla siebie oraz tych, którzy potrafią to docenić. Reszta się nie liczy.

peter-and-clara-hiking-in-scotland

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *