Neofeud – udowodnij, że jesteś człowiekiem

neofeud-throneroom

Gdybym trafiła na grę Neofeud w roku 2017, zaraz po premierze, nie zrozumiałabym nawet jej tytułu. Pewnie krzywiłabym się na estetykę brzydoty, przegadane dialogi, niewybredne słownictwo. A przede wszystkim nie byłam jeszcze gotowa na zawarte w niej treści, które prawdopodobnie uznałabym za cyberpunkowe teorie spiskowe. Po co w ogóle tworzyć takie ponure wizje przyszłości? Ludzie nie są tacy źli, wszystko się jakoś ułoży…

Dziś wiem, że samo się nie ułoży, a spełniające się „ponure wizje” oglądam w programach informacyjnych i obserwuję w życiu codziennym. Przez kilka ostatnich lat świat tak bardzo stanął na głowie, że obecna rzeczywistość bywa nie mniej absurdalna jak ta z gry, która dzięki temu staje się po trosze realistyczna. Próbując zrozumieć zachodzące przemiany, sporo czytałam i słuchałam mądrzejszych od siebie. W lekturach przewijało się także słowo neofeudalizm, dlatego w roku 2026 tytuł gry od razu zwrócił moją uwagę.

apartment-of-silica-family

Miło spotkać kogoś, kto równie uważnie obserwuje świat, dużo czyta i ogląda, stawia pytania i szuka odpowiedzi. Taką osobą musi być Christian Miller, znany jako Silver Spook – autor gry Neofeud. Zaprojektował ją, napisał dialogi, użyczył w niej głosu, zaprogramował lub ręcznie namalował wszystko, co się dało. Stworzona przez niego gra, choć trochę surowa i niezdarna, momentami szorstka i obcesowa, jest zarazem zaskakująca, inteligentna, zabawna i fascynująca. Takie bywają nietuzinkowe zjawiska.

Gra kontestująca

To gra kontrkultury, gra oburzonych i zbuntowanych, kontestujących zasady, na jakich obecny establishment urządza nam świat. Ludzi świadomych i myślących, ale wkurzonych i bezradnych. Nie spodoba się chowającym głowę w piasek ani tym, którzy usiłują się wpasować w schemat albo wspinają na szczyt piramidy ku mirażom władzy i pieniądza. Neofeud musi się liczyć z niechęcią wynikającą z nieświadomości lub niezgody na nasz bunt.

karl-carbon-and-gibson-in neofeud

Kiedy to zrozumiesz, przestaniesz się dziwić, że postaci w grze potrzebują się wygadać. Wręcz przeciwnie, chcesz ich słuchać jak najdłużej, bo wreszcie ktoś podejmuje najważniejsze tematy. Słyszysz to, o czym od dawna myślisz albo co cię oburza najbardziej. Cóż, że wypowiedzi nieskładne i emocjonalne, a czasem padają brzydkie wyrazy. Sam też coraz częściej klniesz szpetnie, widząc ludzką podłość i sprzedajność albo butę pustaków wybieranych przez naród.

Recykling popkulturowy

Nie jest to piękny świat, a postaci bywają dziwaczne i przerysowane. To estetyka zgodna z wybraną konwencją – punkowa, uliczna, śmieciowa. To graffiti malowane przez zmęczonych bezskutecznymi protestami. Widoczne na ekranie sceny są niczym kolaże pełne niepasujących do siebie elementów. Przypominają bazgroły na murach pomieszane z wyciętymi z żurnali zdjęciami celebrytów. Jak w stereotypowych wyobrażeniach o „hajlajfie”, musi się tu koniecznie pojawić kapiąca od złota sala balowa i pole golfowe na dryfującej wyspie.

landfill-in-the-game-neofeud

Pomieszanie trywialności z wysokim rejestrem obejmuje też formę i treść wypowiedzi. Nie może być inaczej w grze, która działa jak ośrodek przetwarzania popkulturowych odpadów. Neofeud to gra utkana z aluzji, zapożyczeń i nawiązań – do literatury, gier, filmu, polityki i życia celebrytów. Bywają cytaty dokładne i wzięte w cudzysłów, ale zazwyczaj są parafrazowane, przeinaczone, mało czytelne. Dotyczy to również tytułów i nazwisk, przekręcanych mniej lub bardziej zabawnie.

Od kabały do fizyki kwantowej

Na wysypisku śmieci, także popkulturowym, można czasem znaleźć perełki (o czym wie każdy „nurek”). Znaczącym szczegółem jest tu obraz z tapety na ekranie smartfona, w którym rozpoznaję plakat filmu Darrena Aronofsky’ego pt. Źródło. Zachwycałam się nim 20 lat temu, a na pewno nie grzeszył popularnością, bo uznawano go za artystowski i pretensjonalny. A nawiązanie do opowiadania „Ogród o rozwidlających się ścieżkach”? Toż to samobójczy pomysł, kto dzisiaj czyta Borgesa! Szacunek dla autora za odwagę.

neofeud-dr-goertzel

Neofeud to gra intensywna emocjonalnie i esencjonalna w treści. Gdy głos zabiera genialny dr Goertzel (jak widać, o twarzy zapożyczonej od Rutgera Hauera), wkraczamy na wyższy poziom abstrakcji. W jego wypowiedziach fizyka kwantowa łączy się z kabałą, filozofia przeplata z twórczością Jorge Luisa Borgesa. Zamiast to szybko przeklikać, warto się zatrzymać i spróbować uchwycić sens. Wbrew pozorom, jego wywody nie są bardzo odległe od naszego życia, a przewijają się w nich aktualne wątki*.

Etykietki i metafory

Zwolennikom etykietek winna jestem wyjaśnienie, że Neofeud to niewątpliwie gra przygodowa. Zawiera nawet zagadki, często niesztampowe, niekiedy mogące sprawić problem. Jest tu też trochę przemocy i akcji (ale bez przesady), no i jedna strzelanina, która nie tylko mnie zatrzymała na dłuższą chwilę.

Muszę też koniecznie wspomnieć o wyjątkowym dubbingu. Z początku głosy mogą drażnić, bo nie są podłożone przez profesjonalistów, a czasem dodatkowo przetworzone. Okazuje się jednak, że właśnie dlatego brzmią niesamowicie! Ich sztuczność tworzy pewien dysonans, który doskonale wpisuje się w konwencję i estetykę gry.

neofeud-game-humans-only

Niepokoję się trochę o odbiór niejednoznacznej twórczości w czasach, gdy dorastają kolejne pokolenia pozbawione wyczucia ironii i metafory. Gry może oceniać każdy, a coraz częściej bywają to ludzie, którzy odczytują treść dosłownie**. Neofeud łatwo może sprowadzić takiego odbiorcę na manowce. Na przykład gdy przedstawia hierarchiczne społeczeństwo, którego najniższe szczeble zajmują roboty, a wyższe hybrydy i maszyny świadome.

Test na człowieczeństwo

Ponad nimi stoją ludzie, czyli ci, którzy przejdą specjalny test. Nie polega jednak na zaznaczaniu właściwych obrazków w przeglądarce, tylko badaniu zawartości ludzkiego DNA. Karl Carbon stracił niektóre organy, ale z wynikiem 91% jeszcze jest człowiekiem. Proto-J należy do maszyn świadomych, które traktowane są jak podludzie, więc zaczynają się buntować przeciw antropocentryzmowi. Jednak nie należy z tego wyprowadzać wniosku, że Neofeud domaga się równouprawnienia dla maszyn. Nadal chodzi o człowieka.

law-and-democracy-disaster

Chodzi o to, dokąd zmierzamy, a właściwie co planują stojący na szczycie piramidy społecznej. W grze Neofeud jest to specyficznie rozumiana arystokracja, czyli bankierzy, bigtechy, korporacyjni CEO-s oraz królewska rodzina Clington-Busch. To 1% ludzkości posiadający 99% zasobów materialnych. W rzeczywistości obecnie na Ziemi 10% mieszkańców posiada 75% bogactwa planety, ale proporcje się szybko zmieniają.

Co się dzieje w ich wyalienowanych głowach? Jaki test na człowieczeństwo nam szykują? Wkrótce może się okazać, że nawet mając 100% ludzkiego DNA, jesteś tylko biomasą.


*Bliska tematyce gry jest rozmowa Adriana Bąka z Krzysztofem Kornasem: O ideologii prezesów wielkich firm technologicznych oraz artykuł p. Kornasa „Filozofia zer i jedynek” w miesięczniku Znak z czerwca ’26.

**O bohaterze Twin Mirror ktoś napisał, że jest chory psychicznie, bo widzi nieistniejącą postać własnego sobowtóra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *